na drzewie opodal
myszołowem
inny świat


 

Reklamy

podróżny nikły trzeba mieć węzełek
żeby nie ranić krajobrazów
lub zgoła nie przekraczać progu
stopy stawiając w ślady swe sprzed lat


 

jasna dłoń ku twarzy
ptakiem za ciemną szybą
własne ręce i niczyje ptaki


 

na czubkach brzóz
ostatnie liście
to one pławią się w słońcu


 

gdzie żyją nie wiedzą i co czynią także
niespisane głosy powtarzają wiernie
to wszystko trzymamy w głowach i słownikach
sowom i pełzaczom obce dając imię


 

składane w komórce
tyczki od fasoli
czy przydamy się im jeszcze?


 

przyjmuje siekierę grabowe polano
leci kos jak leciał chociaż zapadł w pamięć
chmura się nie boczy z dołu oglądana
tego się nie spłoszy to się nie odsunie

 

 

 

połówka liścia bzu drugiej połowy cieniem
chmury przed wielką drogą kunsztownie upięte
to widziałeś Tytyrze ponad owcy grzbietem
i takim się dzielimy przez wieki spojrzeniem


 

to
kryje się w myślach
jak łania pośród drzew


 

chmury dzisiaj
kunsztownie upięte
jak przed wielką podróżą