pergaminy
z koźlej skórki oprawy
na wołowej skórze
tyle słów


 

Reklamy

księżyc jak orzech w szufladzie
lecz się z wolna toczy
nie słychać hurkotu

w nocy przychodzą lisy i kuny
ale nie dla nas
do jabłek


 

w grząskim
stopą natrafić
na kopyta wołu


 

gdzie
pozbywają się świata
ptaki sprzed okna?


 

nad wszystkim w lesie
same tylko
dwa kruki


 

w mroku trzaski stęknięcia same tylko dźwięki
kto więc nocą wędruje ten o własnych słowach
świtem światło dorzuci do tego budulca
piasku liści kamieni jeszcze lisa doda