składane w komórce
tyczki od fasoli
czy przydamy się im jeszcze?


 

Reklamy

przyjmuje siekierę grabowe polano
leci kos jak leciał chociaż zapadł w pamięć
chmura się nie boczy z dołu oglądana
tego się nie spłoszy to się nie odsunie

 

 

 

połówka liścia bzu drugiej połowy cieniem
chmury przed wielką drogą kunsztownie upięte
to widziałeś Tytyrze ponad owcy grzbietem
i takim się dzielimy przez wieki spojrzeniem


 

to
kryje się w myślach
jak łania pośród drzew


 

chmury dzisiaj
kunsztownie upięte
jak przed wielką podróżą


 

na piechotę
wśród niezliczonych liści
nieliczone kroki


 

zmieszane pokolenia ślimaczych skorupek
przepiórki ciurkające w poprzek naszej drogi
za widnokrąg obłoki nad obce dziedziny
nie przystają do nich cyfry ani też litery


 

do góry dnem konewki to jest znak wieczoru
jeszcze tylko jaskółki odrutują niebo
i ropuchy się skryją w głąb alpinum solum
odstąpiwszy godzin sowom domysłom i szmerom


 

jaskółki po ewolwentach
w celu sobie nieznanym
po deszczu kos śpiewa
ale nie wie o czym

jak się machało
tak trzeba machać
w inne światy jadącym